- Powinniśmy się skupić głównie na przypomnieniu, czym jest szkoła, a szkoła to głównie relacje. Czerwiec powinniśmy potraktować jak wrzesień - powiedziała nam Mirosława Kaczyńska. - Poznajemy się na nowo, a niektórzy w ogóle dopiero się poznają. Dzieci, które rozpoczęły rok szkolny np. w pierwszych klasach ponadpodstawowych szkół, nawet nie zdążyli się poznać, pewnie dobrze nie pamiętają imion. To powinien być okres wracania do pracy, ale w oparciu o relacje, a nie w oparciu o podstawę programową. Nie da się nadrobić w ciągu półtora miesiąca tej samej prędkości pracy, którą wypracowywałoby się przez 5 czy 6 miesięcy - dodała.

Jak powiedziała, nie trzeba rozróżniać powrotu nauczycieli i uczniów, bo dla obu grup będzie to trudna sytuacja. Dla dorosłych to również problem, co widać już na przykładzie osób, które musiały wrócić z trybu zdalnego na stacjonarny. Kaczyńska uważa, że nauka stacjonarna nie była realizowana praktycznie przez półtora roku, bo powroty były tylko krótkimi epizodami. - Inaczej pracuje się z uczniem patrzącym prosto w oczy, który ma swoje potrzeby w klasie, a inaczej pracowało się z ekranem, czasami pustym, bo nie widząc klasy - zauważa prezes bydgoskiego oddziału.

Namiastka normalności

- Nie będzie już takiej ciszy, która czasami nam dzwoniła w uszach. Nauczyciele mówili, pracowali, a nie słyszeli z drugiej strony reakcji. Teraz możemy zatęsknić za tą ciszą, bo będzie prawdziwy żywy człowiek w klasie, który ma swoje potrzeby, możliwości i cele - stwierdza Kaczyńska. Problemem dla niektórych pedagogów mogą być wymagania ministra edukacji i nauki, który uważa, że w tym okresie powinno się skupić na nadganianiu podstawy programowej, a jej realizacja to obowiązek nauczycieli. - Mamy świadomość, że podstawą dobrze spełnionego obowiązku w szkole są przede wszystkim relacje - uważa prezes.

186880310_289940146148366_8273380671066667011_n

Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy to odpowiedni, nie za wczesny lub nie za późny, moment na powrót do szkoły. - To takie pytanie, na które nie znajdziemy odpowiedzi, bo nie znajdziemy na to doświadczalnego potwierdzenia. Nie da się przeprowadzić teraz eksperymentu - odpowiada nam Kaczyńska. - Wydaje się jednak, że z punktu widzenia relacji, to nawet powrót 1 czerwca, na te trzy dobre tygodnie (bo pamiętajmy, że mamy w środku jeszcze przerwę wynikającą z kalendarza religijnego - Bożego Ciała) skróci ten jeszcze trudniejszy moment, który będzie 1 września. Czerwiec na pewno nie poprawi i nie uspokoi na 100% powrotu we wrześniu, ale z drugiej strony da namiastkę swego rodzaju powrotu do normalności - uważa.

Uczniowie boją się powrotu

Obecnie trudno też ocenić, jak wielu uczniów w ogóle nie brało udziału w nauce zdalnej. - Śmiem przypuszczać, że to co najmniej 30% - stwierdza Kaczyńska. Do tej grupy zalicza nie tylko uczniów, którzy w ogóle nie brali udziału w lekcjach, ale również tych, którym kiepska jakość połączenia nie pozwalała na odpowiedni kontakt z nauczycielem, czy też grono osób, które łączyły się, ale nie brały aktywnego udziału w zajęciach, wyłącznie odhaczając swoją obecność. Dane o uczniach, którzy wypadli z systemu zbierają kuratoria oświaty, ale dotyczą one osób, które nie uczestniczyły w zajęciach, a na problem trzeba spojrzeć szerzej.

- Tak naprawdę zaczniemy to szacować dopiero po powrocie we wrześniu. Zobaczymy, ile osób naprawdę wróci fizycznie do szkoły i będzie można porównać, z iloma osobami mieliśmy kontakt, a jak wielu zupełnie nie miało kontaktu lub tylko przez rodziców. Nie zapominajmy o klasach młodszych. To też nie jest wprost wykluczenie, bo jednak rodzic się łączył, ale to zupełnie co innego niż praca bezpośrednia - uważa Kaczyńska.

Nauczyciele mają nadzieję, że od września w szkole nastąpi powrót do normalności i zajęcia będą odbywały się w 100% stacjonarnie. W przypadku uczniów podejście może być nieco odmienne. - Z jednej strony słucha się, jak dzieci tęskniły za szkołą, ale z drugiej, jednak ten element strachu po tym całym roku już występuje. Część uczniów mówi - boję się wrócić, nie chcę. Dobrze, że już teraz zacznie się oswajanie tych lęków, bo proszę sobie wyobrazić 100-procentowy powrót we wrześniu - to w ogóle jest jeszcze większy lęk przed prawie nieznanym - powiedziała nam Kaczyńska.