Zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków oraz nielegalnego posiadania broni palnej usłyszał 40-letni bydgoszczanin, do którego doprowadzili policjanci z wydziału dw. z przestępczością narkotykową i pseudokibiców bydgoskiej komendy.

Wszystko zaczęło się od ustaleń policjantów, którzy wpadli na trop 40-latka mającego związek z przestępczością narkotykową. Z ich wiedzy wynikało, że może on mieć znaczne ilości substancji zabronionych. Do zatrzymania mężczyzny doszło w środę, 8 września o godzinie 19.00 na drodze w podbydgoskiej Strzyżawie, gdy jechał samochodem.

- Podczas przeszukania pojazdu policjanci ujawnili worek foliowy z zawartością kryształków. Przeprowadzone wstępne badanie potwierdziło, że jest to ponad 2 kilogramy substancji psychoaktywnej 4-CMC. Mężczyzna był przez cały czas pobudzony. To spowodowało dodatkowe podejrzenia co do prowadzenia pojazdu pod wpływem substancji zabronionych. Przeprowadzone badanie narkotesterem wykazało, że 40-latek kierował pojazdem pod działaniem kokainy. Tak zwaną działkę tego narkotyku miał również przy sobie - informuje KWP w Bydgoszczy.

Na tym jednak nie koniec. Policjanci pojechali do jego miejsca zamieszkania. Okazało się, że mężczyzna użytkuje dwa mieszkania. W jednym z nich funkcjonariusze zabezpieczyli pieniądze, biały proszek (1,3 kilograma amfetaminy) oraz 0,5 litra płynu, który podczas badań wstępnych również wykazał cechy amfetaminy, a także kolejne przedmioty i substancje chemiczne, które zostaną poddane badaniom w policyjnym laboratorium kryminalistycznym, a które mogą świadczyć o wytwarzaniu zabronionych środków. Na dodatek w kartonie znajdującym się w pokoju policjanci znaleźli broń palną, na którą 40-latek nie miał pozwolenia oraz 100 sztuk amunicji.

Bydgoszczanin został zatrzymany, po czym pobrano mu krew do badań w szpitalu i osadzono w policyjnym areszcie.

Po zgromadzeniu materiału dowodowego mężczyzna usłyszał zarzuty, a następnie trafił on do prokuratora, który wystąpił z wnioskiem do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego. Sąd po zapoznaniu się z aktami sprawy przychylił się do wniosku oskarżyciela i aresztował 40-latka na najbliższe 3 miesiące.

Bydgoszczaninowi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.