Kilka dni temu przed północą patrol z Białych Błot zatrzymał przy ulicy Szubińskiej 81 opla. Podczas rutynowej kontroli policjanci wyczuli z auta charakterystyczny zapach marihuany. Ich podejrzenie wzbudziło też nerwowe zachowanie kierowcy.

- Funkcjonariusze ujawnili przy 33-latku słoik oraz dwa papierosy z zielonym suszem roślinnym, woreczek z kryształkami oraz fiolkę z białym proszkiem. Kierowca od razu przyznał, że to marihuana oraz amfetamina. Co więcej, przyznał, że wcześniej zażywał narkotyki - przekazał Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komisariatu w Białych Błotach. Wstępne badanie narkotesterem potwierdziło jego informacje - zabezpieczone substancje były marihuaną i amfetaminą. Od 33-latka pobrano również krew do badań. To jednak dopiero początek jego problemów.

IMG-20211027-WA0001

Policjanci z Białych Błot pojechali do miejsca zamieszkania mężczyzny w powiecie wągrowieckim w województwie wielkopolskim. Podczas przeszukania mieszkania zabezpieczyli słoiki z marihuaną oraz pół kilograma tego narkotyku. W użytkowanym przez niego garażu ujawnili 150 krzewów konopi indyjskich w fazie suszenia. Łącznie mundurowi zabezpieczyli ponad 6 kg suszu.

- Śledczy z Białych Błot na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przedstawili 33-latkowi zarzut posiadania znacznych ilości narkotyków. Funkcjonariusze doprowadzili mężczyznę do prokuratury, gdzie został przesłuchany przez oskarżyciela. Następnie prokurator postanowił wnioskować do sądu o jego tymczasowy areszt - poinformował Słomski z KWP.

W czwartek sędzia zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na najbliższe trzy miesiące. Za naruszenie przepisów z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Jeśli ekspertyza laboratoryjna potwierdzi, że w jego krwi znajdowały się zabronione substancje odurzające, wówczas usłyszy dodatkowo zarzut kierowania pojazdem pod wpływem narkotyków.

IMG-20211028-WA0001-001