- Obecnie zdalne nauczanie jest realizowane w 168 szkołach w regionie - przekazał nam Tadeusz Dąbrowski, dyrektor Wydziału Edukacji Przedszkolnej i Podstawowej Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Nauka przez internet nie dotyczy żadnej z placówek w całości. Nie ma też miejsc, gdzie byłaby ona prowadzona hybrydowo. W niektórych chodzi tylko o jedną klasy, w innych o dwie czy trzy. Większa liczba klas na nauczaniu zdalnym w poszczególnych placówkach zwykle jest efektem zarażenia u nauczyciela, prowadzącego zajęcia z kilkoma grupami.

W poniedziałek uczniowie wrócili do nauki stacjonarnej w około 50 szkołach, ale tego samego dnia przybyło mniej więcej tyle samo miejsc, gdzie wprowadzono odwrotny tryb. - Widać tendencję, że nauczanie zdalne utrzymuje się na poziomie stu kilku szkół i placówek - stwierdza Dąbrowski. Zdaniem dyrektora spadek możliwy będzie w okolicach 15 listopada. Tego dnia w wielu wypadkach kończy się okres kwarantanny, a w niektórych miejscach uczniowie będą mieli długi weekend.

Tylko w nielicznych sytuacjach zdarza się, że okres przerwy jest wydłużony. Większość placówek powraca do nauki stacjonarnej zgodnie z przyjętym harmonogramem. Jeśli pojawia się nauczyciel lub uczeń, który ma potwierdzenie zakażenia koronawirusem, to wtedy dyrektor przekazuje informację w tej sprawie do sanepidu. To inspekcja sanitarna podejmuje decyzję do kiedy powinna trwać kwarantanna, która jest równoznaczna z przejściem uczniów na naukę zdalną.

We wtorek w samej Bydgoszczy przybyły 22 placówki edukacyjne, w których uczniowie musieli przejść na naukę zdalną. Łącznie taka sytuacja ma miejsce w około 40 szkołach.