Toruń ma swojego Filutka, a Bydgoszcz Filipka. Na Wyspie Młyńskiej właśnie pojawiła się nowa kompozycja artystyczna, której autorką jest Anna Orzechowska. Grafika przedstawia nieżyjącego już psa jednego z bydgoszczan.

Opisywana kilka lat temu historia pożegnalnego listu, który pan Jurek, mieszkaniec Bydgoszczy napisał do swojego zmarłego pieska, poruszyła wiele osób. Wyjątkowa relacja trwała przez kilka lat, ale za sprawą plakatów, które pojawiły się w kilku miejscach miasta, tak naprawdę poznaliśmy ją dopiero po śmierci uroczego czarnego mopsa.

- Filipek pojawił się w najgorszym momencie mojego życia, kiedy zmarła mi mama. Ja nie chciałem wtedy psa, on sam mnie wybrał. To on mnie adoptował – śmieje się pan Jurek, cytowany przez stronę Urzędu Miasta. -Stał się moim najlepszym przyjacielem. Wszędzie razem chodziliśmy, nawet do kościoła – dodaje.

Sprawą zainteresował się też prezydent Bydgoszczy, który zaproponował uwiecznienie wizerunku mopsa w przestrzeni miejskiej. - Portret psa pojawił się wczoraj (15 grudnia) niedaleko Młynów Rothera i już cieszy się dużą popularnością wśród przechodniów. Autorką pracy jest bydgoska artystka Anna Orzechowska, która namalowała Filipka akrylowymi farbami na wodoodpornej sklejce. Dzieło nawiązuje do sztuki ulicy – murali, graffiti - podaje Urząd Miasta. Kompozycja ma być symbolem wszystkich zwierząt, które stały się najlepszymi przyjaciółmi człowieka.

csm_mops_Filipek_i_Walter_na_Wyspie_Mlynskiej_dd7e57e83c

Na zdjęciu, którego autorem jest Robert Sawicki widać Filipka i jego następcę, Waltera. Ale jak podkreśla pan Jurek, jego przyjaciel ma być symbolem wszystkich psów na całym świecie i tej niezwykłej, bezgranicznej miłości.