Sceny jak z filmu akcji w Bydgoszczy. Cała sytuacja miała miejsce w środę (22 grudnia). Policyjni „wywiadowcy” na ulicy Sienkiewicza zatrzymali do kontroli drogowej kierującego samochodem BMW.

- Mężczyzna pierwotnie zatrzymał się, jednak kiedy policjanci do niego podchodzili ten nagle ruszył w kierunku jednego z nich i chciał go potrącić. Policjant zdążył odskoczyć, po czym kierowca BMW z impetem uderzył w nieoznakowany radiowóz, a następnie zaczął uciekać - relacjonuje kom. Lidia Kowalska z KMP w Bydgoszczy.

Rozpoczął się policyjny pościg ulicami miasta. Na szczęście nie trwał długo, a w jego czasie żadna z postronnych osób nie ucierpiała. Policjanci zatrzymali kierowcę BMW. „Wywiadowcy” zabezpieczyli w aucie marihuanę i amfetaminę, co potwierdziły przeprowadzone badania narkotesterem.

- 31-letni solecczanin został zatrzymany i przewieziony do szpitala na badanie krwi pod kątem zabronionych substancji. Następnie trafił do policyjnego aresztu - dodaje Lidia Kowalska.

Kolejnego dnia mundurowi skierowali do prokuratora wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego. Ten po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym poparł wniosek i skierował go do sądu. Wymiar sprawiedliwości nie miał żadnej litości wobec 31-latka i sędzia podjął decyzję o aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące.

- Mężczyzna zamiast do wigilijnego stołu zasiadł w celi. Teraz grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Odpowie za czynną napaść na policjanta, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz posiadanie kilku gramów narkotyków - wyjaśnia Lidia Kowalska.